Dlaczego dobry manager nie może znaleźć pracy?

Na jednej z grup GoldenLine wywiązała się ciekawa dyskusja na temat tego, dlaczego dobry manager nie może w czasach kryzysu znaleźć pracy.

Powodów, dla których managerowie nie mogą znaleźć pracy jest pewnie wiele. Nie piszę „dobrzy”, bo i tak nie znam takiego, który by myślał o sobie, że czegoś mu brakuje.

Polskie piekiełko tworzymy my sami, m.in. takim myśleniem, że na górze siedzą same durnie, a młodzi, gniewni są eliminowani, bo stara gwardia boi się ich geniuszu (takie tezy pojawiły się w tamtej dyskusji).

Gdybym miała wskazać główny powód, dla którego managerowie nie mogą znaleźć pracy, to powiedziałabym, że jest nim brak pokory.

Brak pokory przejawiający się w:

– przekonaniu, że studia są przepustką do kariery – dostaję pytania od świeżo upieczonych absolwentów w stylu „jak przekonać do siebie przyszłego pracodawcę i zostać managerem”;
– braku umiejętności współpracy z ludźmi – przereklamowana asertywność myli się niektórym z agresywnością;

– nieumiejętności przystosowania się, także do rynku pracy, którym w końcu rządzi podaż i popyt, i brak reakcji na te trendy, co przejawia się upartym tkwieniem przy swoich wymaganiach finansowych po miesiącach szukania pracy;

– przesadnym eksponowaniu nic nie znaczących stanowisk i zadań – na takim serwisie społecznościowym jak GL co druga osoba jest managerem albo szuka wyzwań.

Coraz bardziej skomplikowane nazwy stanowisk, będące tanim dodatkiem do pensji, sprawiają, że managerów wszelkiej maści namnożyło się bez liku. Czasem dopiero po kwadransie rozmowy można zorientować się, czym dany kandydat tak naprawdę się zajmował i że niewiele czym zarządzał oprócz siebie. I niestety, za tym pseudo stanowiskiem idą pseudo umiejętności. Rekrutuję managerów i przerażające jest to, jak wielu z nich nie przesiadło się mentalnie z krzesła pracownika na fotel osoby zarządzającej ludźmi i kawałkiem biznesu.

Kiedy myślę o oczekiwaniach kandydatów przypomina mi się sytuacja opisywana  w książce znanego psychologa społecznego Cialdiniego „Wywieranie wpływu na ludzi”. Ekspedientka w sklepie z pamiątkami, źle odczytawszy instrukcję z kartki pozostawioną przez swoją chlebodawczynię, zamiast przecenić o połowę nie sprzedające się od długiego czasu ozdoby ze skorupy żółwia pomnożyła ich cenę razy dwa. Wszystkie sprzedały się tego samego dnia.

Jeśli ma dla nas z tego płynąć jakaś nauka, to powiedziałabym, że albo trzeba być bardzo tanim, albo bardzo drogim – bycie na średniej półce cenowej skazuje Cię na pożarcie przez konkurencję. Będąc bardzo tanim lub bardzo drogim pozostajesz poza konkurencją w swojej klasie. Kto wie czy to nie jest sposób na znalezienie pracy w trudnych czasach?

Przeczytaj podobne wpisy:

Jaka jest twoja opinia?